Wreszcie dotarłam do wielkiej żelaznej bramy, na której uchwytach wyryte były inicjały każdej z nas. Dekretki, które porzuciły raz na zawsze świat ludzi miały tu swoje luksusowe apartamenty. Nie pokrywało się to wszystko z moimi wyobrażeniami o 'Ludzkich Aniołach Stróżach'. Zawsze myślałam, że powinny być to skromne, empatyczne stworzenia o dobrotliwych uśmiechach i pobłażającym spojrzeniu. Dekretek w żaden sposób nie można takimi epitetami obdarzać. Oczywiście każda z nas ma, jak to tłumaczyła nam złotowłosa Sarah: " Czyste, nieskalane egoizmem serce". Pamiętam, że gdy się o tym dowiedziałam byłam zawstydzona, bo bynajmniej nie byłam grzeczną dziewczynką.
Szłam wolnym, niepewnym krokiem potykając się co chwilę. Nie wiedziałam, jak opiekunki reagują na złamanie postanowień z 'Księgi Uzdolnionych'. Spóźnienie oznaczało bowiem przesunięcie godziny rozpoczęcia rytuału, co powodowało nieznane konsekwencje dla świata nadnaturalnego. Obróciłam się i rzuciłam tęsknym wzrokiem na bramę, która oddzielała mnie od świata, który tak kochałam. Był określony, przewidywalny, a co za tym idzie, stabilny. Czułam się w nim bezpiecznie i uwielbiałam do niego wracać.
Zniecierpliwione Dekretki siedziały na eleganckich, staromodnych kanapach w salonie znienawidzonego przeze mnie pałacu z białego marmuru. Ściany wzbudzały we mnie wstręt i wątpiłam, czy kiedykolwiek przyzwyczaję się do nowego 'domu', jakim chcąc czy nie chcąc był. Popatrzyłam po kolei na każdą z nich i już miałam pytać gdzie są opiekunki, gdy usłyszałam powiew wiatru, zwiastujący przybycie samej Sarah. Przewodniczka Dekretek i ich opiekunek! W powietrzu wisiała więc wielka awantura. Nie skończyło się jednak jak zawsze na podmuchach. Po chwili wiatr obijał się dźwięcznie o białe ściany. Wichura nabierała na sile, a opiekunki słysząc ją przybiegły czym prędzej i przerażone opadły bezsilnie na na podłogę, zaciskając pięści z bólu. To gniew Sarah dawał im się we znaki. Poczułam się okropnie, to przeze mnie cierpiały. Chciałam biec, chciałam jakoś wezwać przewodniczkę i błagać o litość, ale nie wiedziałam jak. Każda chwila była katorgą. Patrzyłam po zniesmaczonych i oszołomionych Dekretkach i w duchu krytykowałam je za ich bezczynność. Były bardziej doświadczone, na pewno dało się coś zrobić!
Nagle Sarah ukazała się na środku salonu z zamkniętymi oczami mamrocąc zaklęcia. Wiatr ustawał, a opiekunki otwierały umęczone oczy i wyrażały swoje podziękowania za ułaskawienie wykonując błogosławiące gesty.
- Czy zdajesz sobie sprawę z powagi sytuacji, sługo Rachel? Czy zarówno ja, jak i opiekunki nie wyraźnie wyjaśniałyśmy wam bezwzględne zasady? Reszta młodych Dekretek nie miała większych problemów ze zrozumieniem nas. Zawiodłam się, byłam przekonana, że dotarło do ciebie, jak ważne...
- Niezmiernie przepraszam, po prostu zaspałam, ludzka rzecz - tłumaczyłam się drżącym głosem patrząc w podłogę.
- Po pierwsze, nie przerywaj swojej przewodniczce. Po drugie, twoje przeprosiny nic nie zmienią, a po trzecie, nie jesteś zwykłym człowiekiem, któremu wolno zaspać, Rachel. Dzisiejsze spotkanie niniejszym odwołuję, nie możemy przeprowadzać rytuału o tej porze. Wstydź się, Dekretko - Sarah wzbiła się znów w powietrze i niczym duch opuściła salon. Gdy tylko tak się stało rozgorzały gorące dyskusje na mój temat i obelgi. Nie chciałam tego słuchać, wróciłam do swojego prawdziwego świata, mimo, że i tam nic mi się nie udaje.
***
Rozdział krótki, ale treściwy. Mam nadzieję, że Wam się spodoba, zostawiajcie uwagi i pomysły ;)
' Dla mnie rozdział duużo za krótki.
OdpowiedzUsuńNie wiem czemu nie potrafię polubić głównej bohaterki. Jest w niej coś co mnie odpycha, mimo że praktycznie nie znam jej osobowości itp.
Rozdział mimo wszystko ciekawy. Z resztą jak wszystkie. :>
Z niecierpliwością czekam na kolejny :D
Pozdrawiam i życzę weny, Kate. ;)
W sumie to rozdziały ciekawe, ale za krótkie, powinny być nie co dłuższe ;)
OdpowiedzUsuńAle tak to treść jak na razie jest spoko :)Z chęcią poczytam jeszcze :D
Zapraszam do mnie :)
http://myworldismovie.blogspot.com/
przeczytałam na razie sam początek opowiadania :) I bardzo mi się podoba, w weekend nadrobię resztę. Plus - piękny szablon :)!
OdpowiedzUsuń